Rebranding BeadBros studio, czyli 3 pytania Kieślowskiego

Proces powstawania nowego logo BeadBros studio

Nowe logo BeadBros powstało w oparciu o poprzedni znak. Ręcznie rysowane podkreśla nasz charakter i nawiązuje do podpisu.

 

Jest taki piękny dokument Kieślowskiego pt. „Gadające głowy”. Jaki związek ma z tym rebranding BeadBros studio?

W tym filmie reżyser zadaje Polakom trzy podstawowe pytania życiowe: „Kim jesteś? W którym roku się urodziłeś/Ile masz lat? Czego byś chciał/Na czym ci zależy?”. Odpowiadają ludzie w różnym wieku, od niemowlęcia do stulatki. I co ciekawe, wygląda na to, że im człowiek starszy, tym trudniejsze to zadanie.

Nadszedł czas, kiedy i my po raz kolejny zadaliśmy sobie te pytania. To nie przypadek: cztery lata działalności BeadBros studio, zmiana logo i strony internetowej, to bardzo dobry moment. Uświadomiliśmy sobie, że ten cały tzw. rebranding firmy, to tak naprawdę okazja do zastanowienia się nad podstawowymi sprawami.

Droga pod górkę

No i tak. Pierwsze dwie odpowiedzi muszą brzmieć dziś nieco inaczej niż w 2012 roku, bo jako firma i ludzie jesteśmy starsi, bardziej doświadczeni, a marka BeadBros studio znacznie lepiej rozpoznawalna. Ale odpowiedź na trzecie pytanie pada taka sama: chcemy robić filmy „inne”, „po naszemu”, z charakterem. Robić to najlepiej, jak potrafimy. A to oznacza brak kompromisów i z biznesowego punktu widzenia – mieć pod górkę.

Od początku nie ukrywamy, że BeadBros studio to bardziej rodzinna manufaktura niż fabryka. Jesteśmy braćmi i „kochamy kino”. Kiedy bardzo chcieliśmy zrobić jakiś materiał, to często nie patrzyliśmy na to, ile zarobimy, tylko po prostu to robiliśmy. Ale jesteśmy też odpowiedzialną firmą, więc aby działać dalej i dalej realizować nasz cel, musimy się rozwijać, nieustannie zdobywać wiedzę, szlifować umiejętności i inwestować w coraz lepszy, niestety drogi sprzęt filmowy. Chcemy to robić i będziemy to robić.

Być konsekwentnym

Dlatego od początku trzymamy się zasady, że nie ilość zleceń, a ich jakość. W tym, co robimy – nie ważne, czy to film ślubny, czy reklamowy – najbardziej czasochłonny jest okres przed i po filmowaniu, więc wszelkie przygotowania i montaż z postprodukcją. W ciągu roku nie jesteśmy w stanie zrealizować więcej niż kilkanaście filmów ślubnych i kilka projektów reklamowych. To znaczy bylibyśmy w stanie, ale nie chcemy, bo ich jakość musiałaby wtedy spaść, a na to za nic w świecie nie pozwolimy. Jednym ze sposobów na zwiększenie mocy przerobowej byłby szybciej wykonany, a więc po prostu słabszy montaż, a drugim – zlecenie komuś trzeciemu podwykonawstwa. W ostatnim roku kształtując strategię na następne lata długo się nad tym zastanawialiśmy i żadna z tych opcji nie wchodzi w grę. Koniec kropka. Co nie znaczy, że jesteśmy zamknięci na współpracę, przeciwnie – aby się rozwijać, w pewnych obszarach działamy z innymi i są to świetni fachowcy, ale też świetni ludzie.

Jedna odpowiedź

Każda Para Młoda to dla nas ważna historia do pokazania. Nie robimy filmów taśmowo. Celowo ograniczamy ilość zleceń do optymalnej liczby w roku po to, abyśmy mieli czas zrobić dla Was film na jak najwyższym poziomie. Nam na tym zależy, a Tobie?

FacebookFacebook

Udostępnij ten wpis:

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmail